Sharenting a RODO — wprowadzenie

W dobie mediów społecznościowych granica między tym, co prywatne, a tym, co publiczne, niemal całkowicie się zatarła. W ostatnich latach stało się popularne zjawisko sharentingu – czyli regularne publikowanie przez rodziców zdjęć, nagrań i informacji o swoich dzieciach w mediach społecznościowych oraz innych platformach. Choć intencje rodziców zazwyczaj są dobre, to z punktu widzenia ochrony danych osobowych każda taka publikacja jest operacją przetwarzania danych, która niesie ze sobą konkretne skutki prawne i zagrożenia.

Wizerunek dziecka jako dana osobowa — co mówi prawo?

Zgodnie z Ogólnym Rozporządzeniem o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 roku (RODO), wizerunek jest daną osobową, ponieważ pozwala na bezpośrednią identyfikację osoby fizycznej. Dziecko korzysta z pełnej ochrony prawnej, a ze względu na swoją niesamodzielność oraz mniejszą świadomość wymaga „szczególnej ochrony”, o czym wprost wspomina motyw 38 preambuły do RODO.

(38) Szczególnej ochrony danych osobowych wymagają dzieci, gdyż mogą one być mniej świadome ryzyka, konsekwencji, zabezpieczeń i praw przysługujących im w związku z przetwarzaniem danych osobowych. Taka szczególna ochrona powinna mieć zastosowanie przede wszystkim do wykorzystywania danych osobowych dzieci do celów marketingowych lub do tworzenia profili osobowych lub profili użytkownika oraz do zbierania danych osobowych dotyczących dzieci, gdy korzystają one z usług skierowanych bezpośrednio do nich. Zgoda osoby sprawującej władzę rodzicielską lub opiekę nie powinna być konieczna w przypadku usług profilaktycznych lub doradczych oferowanych bezpośrednio dziecku.

W polskim porządku prawnym ochronę tę uzupełnia Kodeks cywilny (art. 23), uznający wizerunek za dobro osobiste. Znaczenie w tym kontekście ma również przepis art. 81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który uzależnia publikację od zgody osoby, której dane dotyczą (w przypadku małoletnich – od zgody ich opiekunów prawnych).

Cyfrowy ślad dziecka i prawo do bycia zapomnianym (RODO)

Opublikowane informacje o dziecku tworzą jego cyfrowy ślad (ang. digital footprint). Jest to zbiór danych, który powstaje bez wiedzy i realnego wpływu osoby, której dotyczy. W dobie powszechnej archiwizacji treści w Internecie, raz udostępnione dane niezwykle trudno usunąć, nawet po skasowaniu oryginalnego wpisu.

Problem powstaje na gruncie prawa do usunięcia danych, tzw. prawa do bycia zapomnianym w RODO. Choć dziecko jest podmiotem tego prawa od urodzenia, to do czasu osiągnięcia pełnoletności co do zasady rodzice wykonują je w jego imieniu. Tworzy to swoisty paradoks, gdy to właśnie ich działania (sharenting) naruszają prywatność dziecka, a ono samo ma ograniczone możliwości samodzielnego sprzeciwu. Mimo że rodzice są prawnie zobowiązani do działania zgodnie z dobrem dziecka i poszanowania jego godności (zgodnie z art. 95 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego), egzekucja tych obowiązków bywa w praktyce problematyczna, a nawet niemożliwa. Próba usunięcia treści z Internetu po latach od ich opublikowania często okazuje się bezskuteczna przez mechanizmy powielania danych w sieci. Skutki nadmiernej ekspozycji wizerunku mogą mieć charakter trwały, wpływając na sferę prywatną oraz relacje z rówieśnikami. Jakie konkretnie ryzyka się z tym wiążą?

Zagrożenia związane z sharentingiem i ryzyko naruszenia prywatności

Niekontrolowane udostępnianie wizerunku dzieci generuje szereg ryzyk, które mogą mieć istotne znaczenie z perspektywy dziecka:

  • Kradzież tożsamości dziecka (tzw. digital kidnapping – baby role play) – Polega na używaniu skradzionego wizerunku dziecka do realizacji różnych fantazji, często o charakterze seksualnym lub przemocowym. Obce osoby tworzą nieprawdziwe profile w mediach społecznościowych, gdzie nadają dziecku nowe imię i tworzą wokół skradzionych zdjęć nowe historie, opisujące jego fikcyjne życie.
  • Bezpieczeństwo fizyczne dziecka – Rodzice mają tendencję do publikowania zdjęć z ważnych wydarzeń, np. z pierwszego dnia w szkole, z uroczystości, występów, wycieczek, zajęć pozalekcyjnych, wyjazdu rodzinnego itd.Zdjęcia takie często nieświadomie zdradzają, gdzie dziecko przebywa, do jakiej szkoły uczęszcza i jak spędza czas wolny, co wystawia je na celownik przestępców.
  • Cyberprzemoc wobec dziecka – Dziecko jest narażone na hejt zarówno ze strony rówieśników, jak i obcych ludzi w Internecie poprzez negatywne komentarze i oceny. Taka krytyka może poważnie wpłynąć na psychikę dziecka, zwłaszcza na jego samoocenę i poczucie własnej wartości. Zdjęcia lub filmy, które trafią w ręce rówieśników czy znajomych dziecka, mogą zostać wykorzystane przeciwko niemu lub zostać użyte w procesie cyberprzemocy. Raz opublikowane treści służą czasem do ośmieszania, zastraszania czy tworzenia krzywdzących materiałów typu deepfake.

Głos organu nadzorczego (UODO) i Ministerstwa Cyfryzacji w sprawie sharentingu

Przed publikowaniem wizerunku dzieci ostrzega również Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Organ regularnie podkreśla, że rodzice udostępniający zdjęcia swoich dzieci, narażają je na realne niebezpieczeństwo. Chwila nieuwagi może pozbawić dziecko prywatności na zawsze, a nadmierna ekspozycja w sieci może w przyszłości negatywnie wpłynąć na jego życie zawodowe i prywatne. Na problem zareagowało również Ministerstwo Cyfryzacji, apelując o ostrożność. Resort nie wyklucza wprowadzenia w przyszłości ustawowego zakazu sharentingu.  

Podsumowanie i praktyczne rekomendacje dla rodziców

Publikacja wizerunku dziecka w sieci to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim odpowiedzialności za jego dobrostan. Kluczowe jest, aby szacunek dla prywatności i autonomii młodego człowieka zawsze wygrywał z chęcią dzielenia się chwilą. Rodzic, działając jako strażnik danych swojego dziecka, powinien kierować się zasadą minimalizmu, dbając o jego bezpieczeństwo i prawo do decydowania o sobie w przyszłości. Jedną z rekomendacji jest zakrywanie wizerunku dziecka na zdjęciach publikowanych w Internecie – można to zrobić w sposób kreatywny, wykonując zdjęcie w odpowiedni sposób albo umieszczając „naklejkę” na twarzy dziecka. Publikacja wizerunku powinna być zawsze przemyślaną decyzją, a w przypadku nieco starszych dzieci – być poprzedzona rozmową z dzieckiem i świadomie wyrażoną zgodą.

Autorka: Wiktoria Płodzień


To może Cię zainteresować: